Feeds:
Posty
Komentarze

Archive for the ‘Recenzje’ Category

W Rzeczpospolitej Jacek Marczyński:rp_logo

Co zatem sprawia, że Philippe Jaroussky, śpiewając arie sprzed 300 i więcej lat, jednak fascynuje masy? Są tego przynajmniej dwa powody: Przede wszystkim – wyjątkowy głos. Kontratenorów, mamy dziś wielu w świecie (nie to, co jeszcze ćwierć wieku temu), ale on śpiewając zdaje się przekraczać granice wyznaczone dla mężczyzny. Jego anielski głos zbliża się do sopranu, a im wyższe bierze dźwięki, tym brzmi bardziej naturalnie i dźwięcznie.

[…] Wcielając się w bohaterów barokowych oper Philippe Jaroussky przekazuje ich namiętności, rozterki, radość czy gniew tak, jakby byli współczesnymi ludźmi. Zachowuje styl i konwencję muzyki, pozbawia ją natomiast patosu, jest za to w jego interpretacjach szczerość i prawda. A także – ogromna skala emocji, czego dowodem były choćby dwie zaśpiewane w Warszawie tak odmienne arie: nostalgiczna, pełna bólu z „Il Giustino” Vivaldiego, oraz gniewna, żywiołowa z „Xerxesa” Händla.

Oto dlaczego Jaroussky’ego słucha się z taką uwagą. Niedzielny koncert w Filharmonii Narodowej nie tylko jednak z tego powodu wyjątkowy. Tej klasy artystów będziemy gościć niewielu w obecnym sezonie, a tu słynny francuski kontratenor przyjechał nie sam lecz ze swą rodaczką, Nathalie Stutzman. […]

Stutzmann i Jaroussky zdają się tak samo oddychać, zaczynać i kończyć w tym samym momencie każdą frazę, a ich interpretacje — również solowe – cechuje podobna swoboda interpretacji.

Cały tekst na temat koncertu z 8 grudnia tutaj >>>>

Read Full Post »

Ruch Muzyczny nr 23/2012W 23. numerze Ruchu Muzycznego Witold Paprocki recenzuje płytę „Mission” Cecylii Bartoli:

[…] Wszystko zostało gruntownie przemyślane i skrupulatnie przeprowadzone. Z 16 oper mistrza artystka wybrała 25 fragmentów, z których 21 ma na płycie swoje światowe premiery. Nie są to wyłącznie arie, pojawiają się również duety z udziałem Philippe’a Jaroussky’ego, a także fragmenty chóralne. Taka obsada, a jednocześnie zróżnicowany charakter samej muzyki, odbiegającej od schematyzmu XVIII-wiecznych oper włoskich, czyni płytę niezwykle atrakcyjną. […]

Od strony muzycznej płyta jest znakomita i to pod każdym względem. Cecilia Bartoli jest w znakomitej formie. W recytatywach i ariach nie ma może aż tylu fajerwerków wokalnych co w jej poprzednim albumie Sacrificium, ale kilka wirtuozowskich fragmentów zasługuje na pełen podziwu szacunek. No bo jak tu się nie zachwycać, gdy słyszymy brawurowy dialog śpiewaczki z trąbką w „A facile vittoria” z Tassilone bądź pełne ekspresji figuracje w „La celesta piů terrible” z La lotta d’Hercole con Acheloo albo w „Svenami, struggiti” z La liberte contenta. Wiele jest też „smaczków”, choćby urocze ziewanie w „Palpitanti sfere belle” z Alarico il Baltha.

Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwają się arie o charakterze lirycznym, głęboko wzruszające, chwilami wprowadzające wręcz w nastrój mistycznej zadumy. Polecam szczególnie śliczną kołysankę „Notte amica al cieco Dio” z La liberte contenta, „Morire fra strazzi” z Henrico Leone oraz trzy fragmenty solowe i dwa duety z Niobe. Świetnie wypadł w nich partnerujący Bartoli Jaroussky. Odniosłem wręcz wrażenie, że w duetach z Włoszką jego głos wyraźnie zyskał na sile wyrazu, a kreacja artystyczna nabrała dojrzałości. Zaproszenie tej niekwestionowanej gwiazdy muzyki dawnej nie jest więc tylko kolejnym chwytem marketingowym, mającym przyciągnąć większe grono odbiorców.

Chwaląc nagranie, w żadnym wypadku nie można pominąć orkiestry i chóru. I Barocchisti Diego Fasolisa to bez wątpienia kluczowi współtwórcy sukcesu całej płyty. […]*

*Witold Paprocki: Wielce tajemnicza Cecilia. Ruch Muzyczny 2012 nr 23

Read Full Post »

W sieci pojawiają się pierwsze recenzje najnowszej płyty Filipa i Emanuela. Tekst, który opublikowała Opera Rara to wręcz pean pochwalny pod adresem tego wspólnego dziecka obu kontratenorów.

Program złożony z pięknych XVIII-wiecznych duetów i arii z kantat wciąż jeszcze mało znanych kompozytorów włoskiego baroku, takich jak Bononcini, Scarlatti, Marcello czy Porpora, przywołują złoty wiek włoskich kręgów arystokratycznych, dla których powstawały dzieła w równym stopniu wirtuozowskie, co zmysłowe. Jak podkreślają wykonawcy, program został dobrany niezwykle starannie, a skomponowanie go nie było wcale łatwe: niewiele bowiem zachowało się duetów przeznaczonych na dwa głosy męskie. Obydwaj kontratenorzy o różnych osobowościach i barwie głosu są jakby dwiema stronami tego samego medalu: sztuka kastratów, w której niepokojąca androgeniczność spotyka się z nieprawdopodobną łatwością wokaliz towarzyszących pochwałom pasterskiej Arkadii i zmysłowością lamentów zrozpaczonych kochanków. Decyzja o połączeniu dwóch niezwykłych barw głosu – lirycznego, łagodnego kontratenoru Francuza z ciemniejszym, bardziej zdecydowanym brzmieniem Chorwata – daje efekt nieprawdopodobny: mocny, niepokojący, zmysłowy.

Razem z Les Arts Florissants śpiewacy stanowią barokową drużynę marzeń. Niezwykłość tego nagrania polega także i na tym, że w spotkaniu gigantów wcale nie chodzi o demonstrację muzycznych możliwości. Duetti to nie wokalny turniej, ale cierpliwa praca nad brzmieniem i triumf zmysłowości. Dwaj wirtuozi nade wszystko słuchają siebie i Williama Christiego, rzeźbiącego linie melodyczne w taki sposób, aby wydobyć wszystkie niuanse obu doskonałych głosów. To prawdziwa dźwiękowa uczta i obowiązkowa pozycja w płytotece prawdziwego melomana.

Barokowa drużyna marzeń:
Philippe Jaroussky, Max Emanuel Cenčić i William Christie

Opera Rara, wtorek, 22 listopada 2011
(RP, MP)

Szkoda tyko, że autorzy z „Duetti” zrobili dwupłytowy album. Umniejsza to trochę ich recenzencką wiarygodność.

Read Full Post »

W październikowym numerze miesięcznika Muzyka21 anonimowa (czy może raczej nie podpisana) recenzja „Ercole sul Termodonte” w nagraniu Europa Galante i Fabia Biondiego.
W pierwszej części recenzji o operze Vivaldiego i pracy, jaką bracia Biondi wykonali przy rekonstrukcji dzieła. Potem przechodzimy do omówienia aspektów wykonawczych:

[…] Jak to zwykle bywa w przypadku płyt Fabia Biondiego, największą gwiazdą tego nagrania był on sam i jego fantastyczny zespół Europa Galante. Znakomite brzmienie, dynamika, precyzja i idealna współpraca z solistami sprawia, ze jak zawsze mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. Jeżeli chodzi o solistów, to miałem pewne wątpliwości co do Rolanda Villazóna. […] Wydaje się, że jego głos, fantastycznie brzmiący w operach romantycznych, jest trochę zbyt ciężki do arii barokowych, ponadto po operacji barwa jego głosu stała się ciemniejsza. Słuchając fragmentów prób przed nagraniem Ercole, odniosłem wrażenie, ze śpiewa trochę jak baryton. […] W samym nagraniu było już lepiej, co nie zmienia faktu, ze w operze barokowej bardziej sprawdzają się śpiewacy specjalizujący się w tym repertuarze. Topi Lehtipuu to tenor o bardzo ciekawym głosie, charakteryzującym się dużą elastycznością i piękną barwą. […] Być może niepotrzebnie stara się naśladować Villazóna , co trochę słychać w ich wspólnych recytatywach. Vivica Genaux to jedna z moich ulubionych śpiewaczek i naprawdę trudno się oprzeć urokowi jej dźwięcznego mezzosopranu. Jak tylko zaczyna śpiewać, możemy się spodziewać, że usłyszymy coś naprawdę spektakularnego. W nagraniu Biondiego jawi się jako bardzo autorytatywna królowa, głosowo jak zawsze znakomita. Równie świetna jest Joyce DiDonato, budząca grozę, zakochana w Teseo wojownicza księżniczka. Rola Ortizi śpiewana przez Patricię Ciofi nie jest zbyt znacząca, nie mniej jednak została zaśpiewana przepięknie. Romina Basso umieszczona na płycie jako mezzosopran śpiewa głębokim kontraltem. Słychać to szczególnie w duetach z DiDonato, ktrej głos umiejscowiony jest pomiędzy konwencjonalnymi rejestrami mezzosopranu i sopranu. Philippe Jaroussky, nie tylko w mojej opinii, to najlepszy obecnie na świecie kontratenor. Każdy jego występ staje się wielkim wydarzeniem artystycznym. Nie inaczej było i tym razem, był wspaniały jak zawsze. Diana Damrau, której typowe role należą do repertuaru belcanta, okazuje się bardzo kompetentną śpiewaczką barokową. […]

 Nagranie otrzymało od recenzenta 5 gwiazdek (wybitne). I jeszcze ciekawostka dla usiłujących jakoś uporządkować zawiłości barokowego repertuaru: 

[..] aria Scendero, bolero, gridero śpiewana przez Antiope jest kopią arii Andero, bolero, gridero z opery Orlando Finto Pazzo.

 Też mi się zdawało, że skądeś to znam, ale myślałem, że to po prostu ta sama aria, a jednak nie całkiem.


*Antonio Vivaldi: Ercole Sul Termodonte. Europa Galante, Fabio Biondi. Virgin Classics 6 945450 9. Rec.: Muzyka21 2011 nr 10 s. 46-47

Read Full Post »

W czerwcowym numerze miesięcznika Muzyka21 oprócz wstępniaka, w którym redakcja (zbiorowo, bo wstępniak podpisany Od redakcji) ma wszystko wszystkim za złe, omówienie płyty Andreasa Scholla*. Swoją droga, jakoś wolałem niegdysiejszy miesięcznik Studio – bardziej życzliwy światu i ludziom, a przy tym fachowo redagowany i łamany. Wracając zaś do recenzji – Łukasz Kaczmarek przyznaje płycie 4 gwiazdki (= nagranie wartościowe) i pisze m. in.:

Mamy tu wyjątki z takich dzieł, jak między innymi: Oda na Dzień Urodzin Królowej Marii, Oda na Dzień Świętej Cecylii, Król Artur czy Królowa Elfów. Jest również słynny Lament Dydony. Wybór tego utworu może wydawać się nieco kontrowersyjny, jednak tych, którzy mieli okazje poznać niegdyś nagranie Scholla śpiewającego Habanerę z Carmen, nie powinien on dziwić. Brzmi on wielce egzotycznie. Głos Andreasa Scholla pełen jest niezwykłych barw, które artysta, niczym rasowy malarz odpowiednio dobiera do każdego z wykonywanych utworów. Scholl duża wagę przywiązuje do słowa, a jego interpretacje są niezwykle wyraziste. Przykładem choćby, wykonana w bardzo ekspresyjny, budzący przestrach, sposób, aria What Power art Thou, czyli Cold Song z opery Król Artur. […] Albo mistrzowska Strike the viol z Ody na Dzień Urodzin Królowej Marii,. gdzie Scholl wspierany jest znakomitym akompaniamentem Accademia Bizantina.

Na płycie znalazły się też dwa duety o zupełnie odmiennym charakterze: pełen godności i blasku Sound the trumpet (znakomita gra orkiestry!) kontrastuje z bardziej delikatnym i czułym O dive custos. Partnerem Scholla w obu utworach jest kontratenor francuski, Christophe Dumaux. Zestawienie tych głosów wypada arcyciekawie: podczas gdy głos Scholla jest ciepły, nieco mroczny, o niskim rejestrze, Dumaux śpiewa znacznie wyższym głosem, jaśniejszym i chłodniejszym. […]

Płyta ma swoje wady, jednak piękno głosu Scholla nie pozwala odłożyć jej na półkę po pierwszym przesłuchaniu.

 Kto nie odłożył, może napisać tutaj o swoim spotkaniu z tą płytą, kto odłożył – też. 


*Henry Purcell: O Solituide. Andreas Scholl, Accademia Bizantina, Stefano Monatari. 2010 Decca 478 2262. rec.: Łukasz Kaczmarek. Muzyka21 2011 nr 6 s. 47-48

Read Full Post »

W majowym numerze miesięcznika Muzyka 21 dwie recenzje płyt nagranych przez kontratenorów. Na pięć gwiazdek zasłużyła płyta „Ombra Cara” Bejuna Mehty1:

Jest to płyta w całości wypełniona ariami […] z oper Haendla, stanowiącymi część repertuaru legendarnego kastrata Senesina. […] Bejun Mehta dysponuje głosem o jasnej barwie i niezwykle przejrzystych górach. Szczególnie urzekająco brzmią w jego wykonaniu utwory liryczne, w których potrafi prawdziwie wzruszyć, a jego głos osiąga niezwykłe wręcz piękno. (Aria Voi, che udite il Mio lamento; Aria Ombra Cara). W tej ostatniej zachwyca również pewnością głosu, kontrastującą z rozchwianiem głosowym tak wielu innych współczesnych śpiewaków. Piękno głosu jest też domeną Rosemary Joshua, doskonale czującej się w wykonywanej muzyce. Posłuchajmy, jak cudownie brzmią oba te głosy w kończącym płytę duecie Per le porte del tormento. 2

Płyta ta od jakiegoś czasu znajduje się na mojej liście zakupów, ale nie udało mi się zdążyć przed recenzentem. Na potwierdzenie (lub nie) powyższych opinii przyjdzie mi pewnie jeszcze poczekać, bo płyta z tych „trudno dostępnych, termin dostawy 21 dni”.

Łatwo dostępna była natomiast kolejna recenzowana w Muzyce 21 (czy może raczej omawiana, bo recenzyjka króciutka) płyta – „Dom Quichotte” Café Zimmermann i Dominique’a Visse’a3  oceniona też na 5 gwiazdek.

Wydawnictwo Alpha przyzwyczaiło nas do wysmakowanych, pieknych realizacji płytowych. Tym razem możemy się delektować utworami francuskiego Baroku […]. Wszystkie utwory grane są stylowo – resztą innej interpretacji nie można się spodziewać po renomowanym zespole, jakim jest Café Zimmermann. Zespół ten, jak widać na przykładzie tej płyty, świetnie czuje się nie tylko w muzyce Jana Sebastiana, ale i we francuskim Baroku.
Znakomity uzupełnieniem instrumentalistów jest kontratenor, Dominique Visse. Jego piękny głos, stylowe wykonanie, łatwość z jaką przechodzi od recytatywów do arii i z powrotem, wyczucie nastroju, wszystko to sprawia, że jest to kreacja naprawdę wybitna.4

Jakoś nigdy głos Dominique’a Visse’a nie wydał mi się szczególnie piękny, natomiast sądziłem, że jest idealny do obsadzenia roli Zgredka w operowej wersji „Harry’ego Pottera”. Niemniej muszę przyznać, że do repertuaru comique pasuje świetnie (Pierre de La Garde: La Sonate; Nicolas Racot de Grandval: La matrone d’Ephése; Philippe Courbois: Dom Quichotte).

Jak wspomniałem, płyta była łatwa do nabycia, albowiem kupiłem ją rok temu w opolskim Empiku. O zakupie zdecydowało chyba w pierwszym rzędzie zdziwienie, że mają coś takiego. Zdziwienie słuszne, bo od tego czasu nie udało mi się tam już nic kupić. Zakupu jednak nie żałuję, choćby i z tego powodu, że płyta zawiera ładne nagranie „La sonnerie de Ste Genevieve du Mont Paris” Marina Marais. Przekonałem się, że wykonanie tego utworu, które znałem do tej pory, jest po prostu nudne. Ponadto ładnie grają na fletach, a płyta wydana prześlicznie.


1Handel: Ombra Cara. Bejun Mehta, Freiburger Barockorchester, René Jacobs. Harmonia Mundi 2010 HMC 902077 (CD audio + DVD). 2Rec.: Łukasz Kaczmarek. – Muzyka21 2011 nr 5 s. 41-42
3Dom Quichotte… Cantates e concertos comiques. Dominque Visse, Café Zimmermann.  Alpha 2009 (nagr. 2008) Alpha 151. 4Rec.: Stanisław Lubliński. – Muzyka21 2011 nr 5 s. 50.

Read Full Post »

Występ Philippe’a Jarousky’ego, Marie-Nicole Lemieux i Ensemble Matheus  na tegorocznych Promsach spodobał się Anglikom. Michael Church z „The Independent” pisze:

It was primarily a showcase for contralto Marie-Nicole Lemieux and the amazing French counter-tenor Philippe Jaroussky, and to hear the latter sing a Porpora aria originally written for the great castrato Farinelli was a revelation. Jaroussky’s sound is extraordinarily clean, pure, and expressive, with immaculate control in rapid coloratura passages. Meanwhile Lemieux has a huge battery of effects in her vocal locker, with a baritonal richness at the bottom; she’s also a consummate drama-queen, which came in handy for her deranged lament in Vivaldi’s ‘Orlando Furioso’. But the joy of this concert lay as much in how Spinosi and his band of string players interacted with the singers, and with their brilliant flute and recorder soloists; surrounded by the delicate tracery of Vivaldi’s Concerto for Two Violins RV 513, we were in string heaven.

W podobnym tonie utrzymana jest recenzja Tima Ashleya na guardian.co.uk :

The real treat, however, came with the late-night Prom, in which the charismatic Corsican conductor-violinist Jean-Christophe Spinosi and his wonderful Ensemble Matheus were joined by Philippe Jaroussky and Marie-Nicole Lemieux for a programme of arias and concertos by Vivaldi, Telemann, Handel and Porpora. With an exceptional ability to communicate the joy he takes in making music, Spinosi seems to dance and whirl in front of his players, rather than simply conduct them. Jaroussky and Lemieux, meanwhile, sang with virtuosic ease and sensual abandon. A classy, sexy entertainment, and pure pleasure from start to finish. 

Pure pleasure from start to finish – no właśnie.

Read Full Post »

Older Posts »