Program:
Claudio Monteverdi – Toccata
Barbara Strozzi – Eraclito amoroso
Maurizio Cazzati – Ciaccona
Giovanni Felice Sances – Presso l’onde tranquillo
Improwizacja – Tarantella Napoletana
Claudio Monteverdi – Si dolce e’l tormento
Claudio Monteverdi – Ohime ch’io cado
Santiago de Murcia – Jacaras
Pandolfi Maleli – Vinciolina
Luigi Pozzi – Cantata sopra il Passacaglio
Improwizacja – La dia Spagnola
Claudio Monteverdi – Adagati, Poppea
Domenico Maria Melli – Dispiegate, guance amate
Girolamo Kapsberger – Arpeggiata
Giovanni Felice Sances – Stabat Mater
Lorenzo Allegri – Canario
Claudio Monteverdi – Laudate Dominum
Antonio Soler- Fandango
Tradycyjny utwór argentyński – Duerme negrito
Astor Piazzolla/Mario Trejo – Los Pájaros perdidos
Antonio Nella Castro/Hilda Herdera – Zamba del Chaguanco
Maria Elena Walsh/Ariel Rot – Como la Cigarra
Wykonawcy:
Philippe Jaroussky – śpiew
Zespół muzyki dawnej „L’Arpeggiata” w składzie:
Christina Pluhar – dyrygentka, teorba
Marcello Vitale – chitarra battente, gitara barokowa, cuatro
Margit Ubellacker – psalterion
Doron Sherwin – kornet
Veronika Skuplk – violon baroque
Haru Kitamika – klawesyn, organy
David Mayoral – instrumenty perkusyjne
Boris Schmidt – kontrabas
***
Jak informuje Filharmonia Łódzka:
Dla wszystkich, którym nie udało się zdobyć biletu na koncert Philippe’a Jaroussky’ego w Filharmonii Łódzkiej, 22 stycznia, o godz. 19.00, mamy dobrą wiadomość – na godzinę przed koncertem będzie można nabyć wejściówki.






Dziwi mnie brak jakichkolwiek recenzji z niedzielnego wydarzenia..ale za to są fantastyczne zdjęcia!
http://pl-pl.facebook.com/media/set/?set=a.367475203277980.105517.271552712870230&type=1
A jednak..
http://cjg.gazeta.pl/CJG_Lodz/1,116618,11014874,Zar_Jaroussky_ego__Owacje_na_stojaco_i_cztery_bisy.html
Po moim pierwszym razie ‘Jaroussky na żywo’ trudno zebrać myśli i napisać coś do rzeczy…tego się nie da opisać,to trzeba zobaczyć,usłyszeć,przeżyć!
Ale może zacznę od tego że lepszego miejsca nie mogłam sobie wymarzyć.. pomimo kiepskiej akustyki miejsce w pierwszym rzędzie wszystko rekompensuje.
Sala rzeczywiście pękała w szwach…!szczęśliwcy którym udało się nabyć wejściówki tuż przed koncertem siedzieli na scenie,ok 40(?) osób. Przed wejściem na salę wszyscy otrzymali maski,które w odpowiednim momencie mieli przyodziać:) po drodze stoisko z płytami,sprzedaż programów (którego notabene zapomniałam kupić…) i wszyscy zasiedli na swoich miejscach.
Na początek kilka słów wprowadzenia od dyrektora filharmonii i w końcu sala bardzo ciepło powitała artystów:) Na początek standardowo brawurowa Toccata z Orfeusza i kilka pozycji z ”Teatro d’Amore’ (tu bezwzględny zakaz fotografowania),potem nowy album…
piękne ‘Los pájaros …’, wzruszające ‘Ay! este azul’….coś wspaniałego! Filipowi śpiewało się chyba dobrze, prznajmniej takie sprawiał wrażenie:) pełno uśmiechu,swobody i dobrej zabawy, potem cztery bisy,śpiewający Doron Sherwin, owacje na stojąco,co jakiś czas okrzyki z widowni ‘brawo,brawo!’,wyczuwalne pozytywne relacje w zespole i radość ze wspólnego grania.Wspaniały
Potem oczekiwanie w długiej kolejce na panią Pluhar i Filipa którzy mimo zmęczenia pojawili się po kilkunastu minutach w foyer i cierpliwie rozdawali autografy.Stając szczęśliwa w kolejce najpierw zapomniałam o prezencie,który miałam dla Filipa…więc szybko po niego wróciłam,potem kiedy przyszła moja kolej uświadomiłam sobie,że zapomniałam również płyty do podpisu! i w rezultacie autograf mam na masce:) byłam tak zaaferowana,że zdążyłam tylko pogratulować,podziękować i wręczyć prezent,a tyle miałam do
powiedzenia…:P
Teraz Poznań!odliczamy;)
*za wszystkie błędy przepraszam,pisarka ze mnie żadna.
* * * *
Udało mi się nagrać kilka filmów,ale niestety jak się potem okazało mój świetny aparat na użycie zoomu reagował brakiem dźwięku.
http://youtu.be/BFVZMFPkJXc
http://youtu.be/Tca7JslF4p8
http://youtu.be/SWUs1F7ovRk
http://youtu.be/uLekJwkFhAY
Koncert w łódzkiej filharmonii fanatstyczny – Philippe śpiewający Besame mucho i ludowe utwory z Ameryki Południowej zaskakujący i świetny! Sala pękała w szwach, kolejka po autografy Ch. Pluhar i Philippe’a nie miała końca. Pyszny wieczór!
Wkrótce więcej (i kilka zdjęć także:))
Płyta niezwykła!
PS. Joanno, wielkie dzięki za wszystko!:)
Drogi Marcinie nie ma za co!troszkę się śpieszyłam więc nie było okazji dłużej porozmawiać,ale do zobaczenia w Poznaniu!:)
Jak trochę ochłonę to również podzielę się wrażeniami,a na razie pozdrawiam!koncert był NIESAMOWITY.
No to czekamy na relacje
(Bo pani Szwarcman pewnie nie było)
Mogę prosić maila?prześlę kilka zdjęć
[...]
Wysłałam już Hebiusowi
‘Latynoski żywioł – Jaroussky i L’Arpeggiata’
http://cjg.gazeta.pl/CJG_Lodz/1,104407,11008033,Latynoski_zywiol___Jaroussky_i_L_Arpeggiata__ROZMOWA_.html
Przyznam że też dzwoniłam do kasy biletowej od godz. 8 i frustrowałam się że nikt nie odbiera…
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,11006851,Tlumy_przy_kasach__czyli_efekt_Philippe_a_Jarousskiego.html
i jeszcze niedokończony artykuł z łódzkiej gazety..
http://cjg.gazeta.pl/CJG_Lodz/1,104407,10996835,Anielski_glos_Philippe_a_Jaroussky_ego.html